Nasza bajka
Uznaliśmy, że nazwa strony zobowiązuje, więc pozwólcie, że opowiemy Wam bajkę…
Nie tak dawno temu przyszła na świat mała księżniczka. Jej rodzice oczekiwali na nią z wielką radością. Niestety już w pierwszych tygodniach jej życia zaczęły się pojawiać różne problemy zdrowotne. Podczas jednego z wielu pobytów w szpitalu mama dziewczynki usłyszała, że będą mieli szczęście, jeśli Alicja dożyje piątych urodzin. Tymczasem, mamy dziś naprawdę wyjątkowy dzień, gdyż mała księżniczka obchodzi swoje szóste urodziny i ma się całkiem dobrze! W momencie pisania tych słów, Alicja siedzi w swoim wózeczku i słucha bajki, którą włączył sobie jej starszy brat. Czasami się uśmiecha, a niektóre sceny (lub efekty dźwiękowe) komentuje przeciągłym „aaa”.
Mała księżniczka mieszka ze swoją rodziną w małym domku z małym podwóreczkiem, ma dwa psy i kota, których obecność sprawia jej wiele radości i zawsze reaguje szerszym otworzeniem oczu, gdy tylko się do niej zbliżają. Dziewczynka jest wyjątkowa, ponieważ nie może się samodzielnie poruszać, mówić, ani jeść. Z otoczeniem komunikuje się poprzez mimikę twarzy i gesty ciała (wyluzowana – OK, napięte ciałko – coś jest źle). Opiekun musi ustalić czym w danym momencie jest to COŚ, a najczęściej to głód, pragnienie, mokra pieluszka, potrzeba zmiany pozycji, rzęsa w oku, lub po prostu nuda i chęć zabawy. Gorzej, jeśli to COŚ to ból… Niestety, nie umiemy powiedzieć dokładnie jak wygląda kraina canavan, co mieszkające w niej dzieci czują i myślą. Wiemy natomiast, że Alicja ma rodziców, którzy z całych sił dbają o jej zdrowie i komfort, oraz o to, żeby wiedziała i czuła, że jest kochana. Wiemy, że ma starszego brata, który doskonale umie ją rozśmieszyć, jest troskliwy i czujny. Gdy dziewczynka potrzebuje pomocy – poda smoczka, lub podniesie głowę, gdy sama nie umie sobie z tym poradzić. Ma również dziadków, którzy zawsze są gotowi do pomocy w sytuacjach kryzysowych, ale świetnie też sprawdzają się, gdy księżniczka ma nastrój na odrobinę rozrywki.
Dni upływają małej księżniczce na czasie spędzonym w przedszkolu, przeplatanym z wizytami lekarskimi i rehabilitacją. W przedszkolu pracują wyjątkowe wróżki i elfy, którzy dbają o nią i inne dzieci. Alicja dobrze się tam czuje i chętnie jeździ, co komunikuje radosnymi okrzykami.
Niestety nad tą piękną krainą zbierają się ciemne chmury i wyłażą różne potwory i strachy. Jeden z nich to ostatnie zapalenie płuc, które zafundowało nam w środku nocy jazdę karetką na sygnale do szpitala, bo Alicja nie mogła oddychać. Inny, czający się w ukryciu to pogłębiające się problemy ze stawami biodrowymi. Pocieszające jest to, że mała księżniczka ma sporą grupę rycerzy o dobrych sercach, którzy od początku wspierają ją przekazując swój 1% podatku (obecnie 1,5%) i darowizny, które są naszą główną bronią w walce o dobre życie dziecka. Bardzo boimy się tych wszystkich stworów, bo atak każdego z nich może oznaczać pogorszenie stanu zdrowia Alicji, a co za tym idzie konieczność rezygnacji z przedszkola, zamknięcie w czterech ścianach pokoju i przejście pod opiekę hospicjum domowego, lub długi czas w szpitalnych salach. Nie wspominając już o pogorszeniu komfortu jej życia.
Ta bajka nie ma obecnie zakończenia. I bardzo dobrze! Niech nasza bajka trwa, a z okazji urodzin księżniczki życzymy jej i sobie, aby wszystkie strachy trzymały się jak najdalej.
